Różnice

Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.

Odnośnik do tego porównania

wakacyjna_milosc_milosc_na_odleglosc [2013/10/10 23:02] (aktualna)
Linia 1: Linia 1:
 +====== Anna Lissewska - NASTOLATEK.PL ======
 +
 +**„NASTOLATEK.PL czyli przewodnik po życiu nie tylko dla nastolatków,​ ich rodziców i pedagogów” – artykuł WAKACYJNA MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ NA ODLEGŁOŚĆ
 +**
 +
 +To wprawdzie dwie oddzielne sprawy i ci, którzy kochają na odległość mogą być oburzeni, że ich miłość porównuję do wakacyjnej, ale... \\
 +I miłość, która przetrwa wakacje, i miłość na odległość,​ narażone są na długie rozstania, fizyczną odległość i kontynuację głównie przez telefon i internet. Obie też łączy obawa - czy odległość ich nie zniszczy. \\
 +Kiedyś pisało się romantyczne listy w kopertach i z utęsknieniem zaglądało do skrzynki na listy, teraz droga elektroniczna przyśpieszyła kontakt, ale nie zmieniła najważniejszej przeszkody - braku fizycznej bliskości i bezpośredniego kontaktu.
 +
 +Bez względu na to, czy mowa o miłości wakacyjnej i jej szansach na przetrwanie,​ choćby do postaci miłości na odległość,​ czy o długotrwałej miłości na odległość,​ czy w ogóle o zakochaniu, ten tekst dotyczy wszystkich - "​wakacyjną miłość"​ i jej konsekwencje,​ gdy trzeba żyć oddzielnie, można przeżyć w wieku kilkudziesięciu lat w szarym mieście, w pracy...
 +
 +Wakacje to szczególny czas - czas oderwania od normalnego życia. Oddalenie od trudów codzienności i zazwyczaj niecodzienna sceneria (krajobrazy,​ zapachy, kolory, temperatura...) sprzyjają uniesieniom serca i ucieczce od rzeczywistości. Miłość zawsze na początku jest związana z taką ucieczką. Faza idealizacji jest niezbędna - trzeba przymknąć oczy na niedostatki ukochanej osoby, na sygnały zapowiadające kłopoty w tej relacji, inaczej nikt w nikim by się nie zakochał, nie zrobił pierwszego kroku, nie "​wpadł"​ w związek. Dobrze jednak, gdy idealizacja nie jest zbyt wielka, bo im większa, tym z większej wysokości potem "​upadek na ziemię"​ i większość go nie wytrzymuje, rozczarowanie jest tak duże, że związek się rozpada. Nadmiernej idealizacji sprzyja długie oczekiwanie na miłość, duży głód emocjonalny,​ poczucie niskiej wartości.
 +
 +Nie da się ukryć - pod wpływem miłości piękniejemy fizycznie i na duszy. Nowy chłopak/​dziewczyna to nadzieja na spełnienie pragnień, to cudowne złudzenie, że wreszcie zaznacie ulgi, bo wasze potrzeby zostaną zaspokojone w pełni. Dzięki temu czujecie się super szczęśliwi,​ a przez to stajecie się mili i dobrzy. W takim stanie ducha ujawnia się tylko słodka część osobowości. Dodatkowo zachwyt w czyichś oczach pozwala zapomnieć o własnych przywarach - staracie się być tacy, jak wasze odbicie w zakochanych oczach, wydaje wam się, że już na wieki cudownie zmieniliście się na lepsze. W tych samych różowych barwach widzicie ukochanego i w ogóle cały świat. Żyć nie umierać! Nic więc dziwnego, że niechętnie dopuszczacie do świadomości zgrzyty, rysy na pięknym obrazku i staracie się przedłużyć taki stan. Im ktoś miał w sobie większy głód miłości, bycia ważnym, zachwycającym,​ upragnionym,​ jedynym, tym trudniej mu będzie widzieć rzeczywistość i partnera takimi, jakie są. Niestety rzeczywistość jest okrutna, nie można się długo oszukiwać, jeśli jest się blisko siebie, w realnym świecie, a nie w zachodach słońca nad morzem, w obłokach wśród szczytów gór, w zacisznym namiocie lub we własnej wyobraźni, gdy ukochany/a po drugiej stronie sieci.
 +
 +Wakacyjny czas i późniejszy brak bezpośredniego kontaktu to świetne warunki dla tworzenia fantastycznych wyobrażeń na temat ukochanej/​go,​ z których w dodatku nie ma jak być wyprowadzonym z błędu, bo wiadomo - w listach i rozmowach telefonicznych można podtrzymywać złudzenia, nie ma prawdziwej konfrontacji. \\
 +Związek realny a nie wirtualny wychodzi z fazy idealizacji w fazę testowania rzeczywistości i wtedy dopiero okazuje się, czy jest to miłość czy nie. Jeśli partnerzy są w stanie przeżyć rozczarowanie,​ zobaczyć tego drugiego w całości, dołączyć do jego cudownych cech także te, które miewa na co dzień, niekoniecznie takie, jakie ma się w miłosnym uniesieniu, to związek ma szansę przetrwać długie lata. Jednak dla wielu, czas poznawania prawdziwego siebie i partnera oraz tworzenia związku na realnych podstawach jest tak trudny, że są w stanie przetrwać tylko fazę oczarowania,​ zakochują się więc wciąż od nowa. Tłumaczą to niemożnością znalezienia "tej właściwej osoby",​ choć prawda jest taka, że ideału, jakiego szukają, nie ma na świecie. Inni podtrzymują złudzenia byciem w związkach wirtualnych.
 +
 +Miłość wakacyjna nie jest odporna na powrót do domów, do szarej codzienności. Piękne wspomnienia wypierane są przez rzeczywistość,​ rozłąka sprawia, że gubicie w sobie obiekt wakacyjnej miłości. Przyczyna tego jest prosta - nie miał szans zakotwiczyć się w waszym świecie wewnętrznym,​ nie tylko dlatego, że zbyt krótko byliście blisko, ale przede wszystkim dlatego, że na stałe zagościć w nas może tylko ktoś realny, w całości, a nie jego jedna ze stron, wyidelizowana i mało realna. Tylko rzeczywisty człowiek, z którym łączą nas i dobre i smutne przeżycia, z którym mamy doświadczenie nie tylko dobrych chwil, ale i takie, że negatywne uczucia nie zniszczyły tej relacji, że przetrwała ona i zawody, i kryzysy, i dziejowe burze, może zainstalować się w nas na stałe i wtedy żadna rozłąka nie zniszczy tego związku (nawet, gdy fizycznie rozstaniemy się na zawsze, będziemy mieć w sobie dobre obrazy pozwalające przetrwać trudne chwile).
 +
 +Dlatego też miłość na odległość możliwa jest, gdy para ma za sobą jakiś czas wspólnego życia na dobre i na złe. W innym razie, to raczej podtrzymywanie nadziei, które czasem szczęśliwie się kończy, gdy ukochani na odległość wytrzymają brak realnej bliskości i w końcu połączą się, a następnie przetrwają czas testowania rzeczywistości,​ konfrontacji z prawdziwym partnerem, rozczarowania i ponownego zbliżania się już jako dwie realne dla siebie osoby. Zdarza się, że to się udaje. Zależy od tego, jaką funkcję pełniła miłość na odległość. Jeśli wynikała z lęku przed realną bliskością i konfrontacją cudownych złudzeń i wiecznej nadziei ze zwyczajnym życiem, jeśli służyła podtrzymaniu swojego obrazu jako wyjątkowej osoby, ma małe szanse na przyszłość. Chyba że w trakcie partnerzy ewoluują, pracują nad sobą, dojrzewają i stają się zdolni do stworzenia związku. Jeśli jednak nie dążą do zmiany statusu ich "​związku"​ (cudzysłów dla odróżnienia od związków, w których partnerzy wspólnie borykają się z życiem), wymyślają racjonalne powody, dla których muszą być oddzielnie, zamiast starać się to zmienić za wszelką cenę, należy podejrzewać,​ że ten sposób na bycie razem jest dla nich łatwiejszy (mimo deklarowania,​ jak im trudno), wygodniejszy,​ coś im załatwia. Są zresztą pary, które żyją tak całe życie i to jest ich sposób (np. marynarze i ich żony), gorzej gdy życie zmusi ich do bycia razem (np. emerytura), wtedy okazuje się, że nie umieją tego, wiecznie się kłócą lub rozstają.
 +
 +Jeśli więc ktoś z was ma skłonności do wchodzenia w związki na odległość,​ niech pomyśli, czy przypadkiem nie boi się bliskości ze wszystkimi jej aspektami - zależnością,​ koniecznością liczenia się z partnerem, rezygnacją z własnych potrzeb na rzecz związku, poświęceniem,​ troską, z częstą obecnością,​ kontaktem fizycznym, ale także z kłótniami,​ pretensjami (jak to w życiu), wspólnymi problemami...
 +
 +A co do miłości wakacyjnej: to cudowne chwile, warto jednak pod wpływem wakacyjnych uniesień nie podejmować żadnych decyzji, bo czas powrotu na ziemię jest nieunikniony!