Różnice

Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.

Odnośnik do tego porównania

malzenska_prostytucja [2013/10/10 23:02] (aktualna)
Linia 1: Linia 1:
 +====== Anna Lissewska - komentarze w artykułach ======
 +
 +** Małżeńska prostytucja?​**
 +
 +opracował Bartosz Świątek/​Onet.pl
 +
 +
 +"Ona pochodzi z małej podkarpackiej wsi i zawsze chciała się wyrwać z biedy. Trafił się on - zamożny, starszy z dobrze prosperującą firmą"​ - opowiada internautka Horla. "​Dostaje od niego pieniądze, w zamian zaspokaja jego potrzeby w łóżku i pełni funkcję reprezentacyjną,​ a jest »niezłą laską«. Jakieś dwa miesiące temu żaliła się, że on nie chce kupić lampy za 6 tysięcy, więc ona w razie czego nie będzie uprawiać z nim seksu i zobaczymy, kto pierwszy się złamie"​. \\
 + 
 +
 + 
 +W jaki sposób określić osobę, która wychodzi za mąż za pieniądze, mając przy tym świadomość,​ że podstawową zaletą, dla której jej kandydatura brana jest pod uwagę, jest uroda? Czy seksualność nie staje się w takim przypadku swoistym towarem? Towarem zakupionym, czy może wydzierżawionym,​ raz - i na dłuższy czas - ale wciąż towarem? Kwestia ta budzi wiele kontrowersji. Na czoło wysuwa się podstawowe pytanie: Co popycha ludzi do wchodzenia w tego typu relacje? Kto jest nimi zainteresowany?​\\
 +- Tego rodzaju związek jest typowy dla osób narcystycznych,​ które nie wiążą się emocjonalnie,​ bo to dla nich zbyt ryzykowne - powoduje przywiązanie,​ a więc zależność od partnera - wyjaśnia poproszona przez nas o komentarz pani Anna Lissewska, psychoterapeuta z wieloletnim stażem i doświadczeniem w zakresie konsultacji dla par. - Dla takich osób najważniejsze jest odbicie w cudzych oczach. Piękna kobieta ma je nieustająco od partnera, przy okazji zaspokaja też swoje potrzeby posiadania bez ograniczeń tego, na co ma ochotę. On, z drugiej strony, uzależnia ją finansowo i dzięki temu może zaprzeczyć swojej zależności od niej. Równocześnie czuje się zwycięzcą i cieszy podziwem ze strony innych mężczyzn. ​ W ten sposób każda ze stron zaspokaja podstawowe potrzeby narcystyczne.\\
 +
 +
 +Lampa za 6 tysięcy\\
 +
 +
 +Opinii na temat tego zjawiska w na blogach nie brakuje. Niektórzy są zdania, że w przypadku małżeństwa o prostytucji mówić nie można, inni, jak na przykład abaker, że jest to określenie jak najbardziej uprawnione. Wspomina on o tym, że kobiety same wywalczyły sobie prawo - a zatem i obowiązek - zdobywania środków na utrzymanie. "To już wiek XXI, a nie XIX" - stwierdza. "​Jeżeli jednak kobieta z założenia nie wnosi niczego oprócz seksu, to jak inaczej można to nazwać?"​ W podobnym tonie wypowiada się czarnykot, pytając, czym różni się "​lecenie na kasę" od kupowania czyjegoś towarzystwa. Zwraca też równocześnie uwagę, że korzenie takich sytuacji mogą być różne, a inicjatywa może wychodzić od każdej ze stron. "​Często ta majętna osoba nie widzi, że wzbudza śmiech i politowanie otoczenia"​ - pisze. "Jest zachwycona, że oto zainteresował się nią młody, atrakcyjny osobnik i nie zwraca uwagi na to, że sam jest pomarszczonym staruszkiem,​ na którego rychłą śmierć liczy śliczna żonka"​.\\
 +
 +
 +Ciekawą historię swojej koleżanki opisuje także Horla, przedstawiając obraz związku opartego niemal wyłącznie na jego wartości materialnej. "Ona pochodzi z małej podkarpackiej wsi i zawsze chciała się wyrwać z biedy. Trafił się on - zamożny, starszy z dobrze prosperującą firmą"​ - wspomina. "​Dostaje od niego pieniądze, w zamian zaspokaja jego potrzeby w łóżku i pełni funkcję reprezentacyjną,​ a jest »niezłą laską«"​. Jak daleko może posunąć się takie uprzedmiotowienie relacji dwojga ludzi? Wygląda na to, że bardzo. "​Jakieś dwa miesiące temu żaliła się, że on nie chce kupić lampy za 6 tysięcy, więc ona w razie czego nie będzie uprawiać z nim seksu i zobaczymy, kto pierwszy się złamie"​ - opisuje internautka.\\
 +
 +
 +Kwestia wykorzystywania seksu jako waluty jest zresztą poruszana w szerszym kontekście w wielu wypowiedziach. Anka zadaje sobie na przykład pytanie o to, gdzie leży granica między prezentem a zapłatą za seks.  "Ile jest takich kobiet, które wiecznie boli głowa, a najlepszym lekiem na ten ból jest fatałaszek,​ błyskotka, kwiatki itp.? Prędzej czy później sfrustrowany facet zacznie wynagradzać zbliżenia niechętnej małżonce i jeśli chęci ozięblej kobiety wzrosną na widok »nagrody«,​ to z czym mamy do czynienia?"​ Mocną, bardzo daleko posuniętą tezę wysuwa również socjolog, przedstawiając na swoim blogu żonę jako najdroższą z kurtyzan. "Na żonę mąż musi wydać miesięcznie minimum tysiąc złotych"​ stwierdza. "Ktoś powie, że żona to nie dziwka, bo robi to w majestacie prawa i sakramentu. Tylko stawiam dukaty przeciw orzechom, że w większości domów żony szantażują mężów tyłkiem, gdy ci nie przyniosą kasy lub mają problemy natury psychicznej"​. Czym bloger podpiera swoją tezę? "​Jeśli ktoś nie wierzy to niech zrobi eksperyment"​ - zachęca. "Kupi żonie drogie perfumy, seksowną bieliznę. Do tego jedną różę położy na łóżku. Noc ma z głowy, jak w najlepszych latach młodości"​. \\
 +
 +
 +Takie stawianie sprawy sytuuje jednak płci w z góry zdefiniowanych rolach, na co niektórzy internauci zdecydowanie się nie zgadzają, układ może bowiem, ich zdaniem, działać w obie strony - stroną atrakcyjną w takim związku może być zarówno kobieta, jak i mężczyzna. "Czy aby na pewno tylko mężczyznom zależy na seksie a kobietom na pieniądzach?"​ - pyta blogerka Bad Girl, a odpowiedź można znaleźć na przykład u wspomnianej już czarnykot: "​Rodzice Zenka cienko przędli, a on zawsze lubił drogie samochody. Był kelnerem na balu, poznał Aleksandrę,​ dyrektora w korporacji, zadbaną kobietę po 50-tce. Postanowił się poświęcić"​ - opisuje. "Nie zgodzę się z tym, że wchodzenie w układ finansowy z czystego wyrachowania to jedynie kobieca domena. Brak równości jest spowodowany tylko i jedynie tym, że od wieków to mężczyźni posiadali majątki"​.\\
 +
 +
 +Jak to więc jest z tą płcią? Czy istnieją jakieś psychologiczne predyspozycje do pełnienia w takim związku konkretnych ról?\\
 +- Sądzę że to raczej uwarunkowanie kulturowe, które narzuciło psychice mężczyzny obraz człowieka sukcesu jako bogatego i posiadającego piękną partnerkę - tłumaczy Anna Lissewska. - Kobiecie przypadła rola przedłużenia męskiego ego.\\
 +
 +
 +Każde małżeństwo to układ?\\
 +
 +
 +Poglądem często reprezentowanym w wypowiedziach jest również taki, że w małżeństwie o prostytucji mówić nie można, jest ono bowiem układem, który opiera się na wzajemnym dopełnianiu własnych braków, uzupełnianiu się i pomaganiu sobie, w tym także sprawianiu radości i rozkoszy. Z takiego punktu widzenia, seks staje się po prostu jednym z elementów, a sytuacja - o ile jest jasna i obydwie strony zdają sobie sprawę z tego, czego się od nich oczekuje - jest w pełni akceptowalna. "​Czynienie z sytuacji, gdy jedynymi powinnościami kobiety w małżeństwie są dbanie o siebie i odwzajemnianie trudu poświęconego przez mężczyznę na utrzymanie rodziny w łóżku, w kuchni, gdziekolwiek,​ przejawu prostytucji małżeńskiej jest dla mnie dokładnym odwróceniem naturalnego porządku rzeczy"​ - pisze internauta Mąż. "Moją intencją - o której żona wie i którą jak najbardziej popiera - jest doprowadzenie w naszym życiu do sytuacji, gdy żona nie będzie musiała pracować"​. Inni są w swoim podejściu nawet bardziej bezpośredni,​ pisząc wprost o tym, iż małżeństwo to układ, a do konkretów tego układów nikt obcy zaglądać nie powinien.\\
 +
 +
 +"​Ogólnie przyjęło się, że związek małżeński to związek dwojga ludzi, którzy wspólnie chcą budować i trwać w ustalonej relacji. W niektórych domach podział obowiązków jest równy, w innych jedno zarabia pieniądze, a drugie dba o dom i potomstwo"​ - stwierdza na przykład De'​ja'​Wu,​ dodając również, że układ w którym jedno trwa w związku dla pieniędzy, a drugie dla urody, nie różni się pozostałych możliwych związków i układów zupełnie niczym. "​Kobiety i mężczyźni w odpowiednich proporcjach szukają u partnera/​partnerki stabilizacji i bezpieczeństwa,​ mówienie, że jakiś układ jest zły jest czystą hipokryzją"​ - podsumowuje. W bardzo podobny sposób wypowiada się Egoistka, pisząc o swego rodzaju układzie, do którego nie potrzebne są uczucia. "​Każdy potrzebuje innych rzeczy: materialnych czy duchowych do tego aby żyć" - zauważa. "Dla romantycznych jednostek liczy sie tylko uczucie, ważniejsze od wszelkich spraw materialnych,​ dla innych to właśnie duże pieniądze zaspokajają wszystkie potrzeby, dają szczęście spychając sprawy uczuciowe na drugi plan"​.\\
 +
 +
 +Jeszcze inni stwierdzają,​ że w prawdziwym życiu opisywana sytuacja zwyczajnie nie może mieć miejsca, jest bowiem zbyt wiele rzeczy, które małżonków łączą, by relacja oparta tylko na pieniądzu i łóżku mogła długo taką pozostać. "​Założenie,​ że kobieta jest z mężczyzną tylko dla pieniędzy, a on z nią dla seksu, w małżeństwie traci rację bytu. Obydwie osoby mają zbyt wiele wspólnych spraw, żeby ich relacje przedstawiać w tak uproszczony sposób"​ - stwierdza Bad Girl, poddając też w wątpliwość sens zawierania w takim przypadku małżeństwa. "​Przecież,​ gdy facet chce mieć kochankę, a dziewczyna sponsora, nie oznacza to od razu, że muszą stać się małżeństwem. Myślę, że gdy dwoje ludzi staje przed ołtarzem, łączy ich coś więcej niż tego typu układ"​ - zauważa.\\
 +
 +
 +Trudna ocena\\
 +
 +
 +Mimo paru przytoczonych tu mocnych opinii, na ogół rzadko formułowane są jednoznaczne oceny tego typu zachowań. Można to zaobserwować również na blogometrze debaty „Małżeńska prostytucja",​ bowiem mimo, że większość z jej uczestników nie byłaby gotowa zaakceptować takiego układu w swoim własnym związku, to nie brakuje również jego zwolenników. Nie ma w tej niejednoznaczności i ostrożności nic dziwnego, jest to w końcu przecież temat bardzo delikatny i osobisty. Być może zamiast na ocenach, warto więc skupić się na radach? Co powinny mieć na uwadze osoby, które albo znajdują się w tego typu relacji, albo zastanawiają nad takim życiem?\\
 +
 +
 +- Jeśli ktoś jest gotowy na refleksje, to radziłabym zastanowić się nad przyszłością - odpowiada Anna Lissewska. - W szczególnie trudnej sytuacji znajduje się kobieta, która w takim układzie może jedynie spodziewać się bycia wymienioną na młodszy i bardziej dodający prestiżu egzemplarz. Mężczyznę,​ z kolei, ustawia to w roli wykorzystywanego,​ prędzej czy później oszukiwanego. W takim związku nie ma głebokich uczuć niezbędnych do przetrwania kryzysów, a tych nie da się uniknąć w procesie dojrzewania związku. Nie ma on szans dotrwać do czasu, gdy oboje partnerzy będą osobami starszymi, potrzebującymi wzajemnego wsparcia. Jednym słowem - jest to związek bez przyszłości. Jest pusty, pozbawiony głębszej treści. Nawet świetnie prosperujący całe lata układ biznesowy kończy się smutnym bilansem - brakiem czegoś prawdziwego,​ pełnego i nadającego sens życiu.\\
 +Do namysłu namawiają też niektórzy blogerzy, szczególną zaś uwagę zwraca tu rozsądne pytanie postawione przez cytowaną już wcześniej czarnykot: "​Część osób myśli, że wejście w układ to stabilizacja i pewne jutro. To dostatnie życie i najlepsza szkoła dla dzieci. Dobry samochód i wygodny dom. Ale czy daje on prawdziwe szczęście?"​\\
 +